piątek, 18 kwietnia 2014

Zadbaj o ciało z ShinyBox, czyli kwietniowa wersja pudełka

Tym razem miały być zakupy z Avonu o których niedawno wspominałam, ale kurier zaskoczył mnie dzisiaj i dostarczył kwietniowe pudełko (byłam przekonana, że pojawi się dopiero po świętach). Post powstał, więc w biegu, gdzieś między myciem podłogi, a robieniem ciasta :)


Trzeba przyznać, że szata graficzna tym razem jest szczególnie oryginalna i przykuwająca oko, a jak z zawartością?

wtorek, 15 kwietnia 2014

MOCNE woski Yankee Candle

Dzisiaj przed Wami dalszy ciąg mojej woskowej kolekcji. Tym razem zapachy mocne, średnio nadające się na zbliżające lato, więc starałam się używać ich w chłodniejsze dni tej wiosny.


MIDNIGHT OASIS
Ma łączyć w sobie zapachy cytrusów, drzewa sandałowego oraz bryzy morskiej i przyznam, że jest to dość udana mieszanka. Pachnie mi jednak męskimi perfumami, po odpaleniu jest intensywny i odrobinę duszący (powtórzę się - uwielbiam mocne zapachy).

SALTED CARMEL
Lubię zapachy typu karmel czy ostre przyprawy, ale ten średnio trafił w mój gust. Po odpaleniu (jak to gdzieś przeczytałam) faktycznie trochę przypomina toffi/krówki, ale w moim odczuciu za bardzo czuje się tę sól, a ja oczekiwałam czegoś całkowicie przyjemnego i słodkiego. Mimo, że przeważnie wybieram intensywne zapachy od tego autentycznie rozbolała mnie głowa :(

KITCHEN SPICE
I na koniec zapach, który w 100% podbił moje serce! Zawiera w sobie wszystko co uwielbiam: goździki, imbir, cynamon i pomarańczę. Choć jest typowo "zimowym" zapachem, który ma rozgrzewać mi odpowiada o każdej porze roku. Idealnie poprawia mi humor, intensywnie wypełnia mój pokój i pozostaje tam długi czas nawet po zgaszeniu kominka. Zdecydowanie jeden z moich ulubionych YC :)

Woski możecie dostać na Chocobath.

Macie któryś z powyższych? :)


niedziela, 13 kwietnia 2014

Odżywczo-wzmacniająca wcierka Aloevit

Przyzwyczaiłam się już do używania wcierek, a że nie zapuszczam już włosów tym razem postawiłam na wcierkę odżywczo-wzmacniającą.


Od producenta: Płyn zawiera naturalne ekstrakty ziołowe z korzenia łopianu i aloesu, prowitaminę B5, witaminy A, E, F, H, B1, PP oraz Betamix. Polecany jest do wszystkich rodzajów włosów, zwłaszcza delikatnych i cienkich. Dzięki zawartość substancji czynnych, witamin i wyciągów roślinnych działa wzmacniająco i odżywczo na cebulki włosowe. Systematycznie stosowany poprawia ogólny stan włosów, przywracając im naturalny wygląd i połysk. Powoduje ustąpienia złuszczenia i świądu.

Opakowanie:

Szklana buteleczka identyczna co Jantar i Radical, aplikacja byłaby kiepska, gdyby nie mój patent na rozprowadzanie wcierek za pomocą strzykawki. W którymś momencie zepsuła mi się zakrętka i nie działała jak należy, więc musiałam szczególnie uważać by przypadkiem nie przewrócić butelki co skończyło by się wylaniem płynu.

Zapach:

Mocno ziołowy z dodatkiem alkoholu (96% etanol). Ciężko nazwać go przyjemnym, aczkolwiek nie przeszkadzał mi zbytnio.

Działanie:

* przyśpieszenie porostu - raczej średnio, delikatnie coś się ruszyło, ale bez rewelacji,

* babyhair - zdecydowanie tak! te które już miałam wyraźnie się wzmocniły oraz przybyło całkiem sporo nowych,

* wpływ na wypadanie - choć nie mam już z tym tak dużego problemu jak dawniej, muszę przyzać, że płyn delikatnie zahamował utratę włosów,

* wpływ na przetłuszczanie - jak wszystkie wcierki na bazie alkoholu ta także przedłuża u mnie świeżość włosów tym samym podczas kuracji myłam je znacznie rzadziej. Efekt nadal się utrzymuje.

Wydajność:

Używałam go praktycznie dwa miesiące, ale ja stosowałam go mniej więcej co 2-3 dni.

Dostępność i cena: 

Można go zdobyć na stronie Kosmedu lub aptekach internetowych (np. DOZie) - nie spotkałam go nigdzie stacjonarnie. Koszt 100ml płynu to niespełna 10zł.